Puchar PZŻ 2016 dobiegł końca

przez Andrzej Ogrodnik

Zakończyły się regaty o Puchar PZŻ w klasach Laser 4,7 i Ok-Dinghy. Nasz Klub reprezentowało 6 zwodników w klasie Laser 4,7:
Karolina Mikulec,k5im9331
Wojciech Chodakowski,
Kamil Chara,
Wiktor Kreft,
Dominik Lewandowski,
Mateusz Słowik.
W klasie Ok-Dinghy wystąpiła nasza reprezentacja w składzie:
Waldemar Czyż,
Grzegorz Salamon
Krynica Morska gościła po raz pierwszy tak dużą ilość żeglarzy jednocześnie. W klasie Laser 4,7 uczestniczyło 107 zawodniczek i zawodników, a w klasie Ok-Dinghy - 8 zawodników.
Pogoda dopisała, choć z wiatrem było różnie. W pierwszy dzień wiało bardzo słabo i do tego zmiany kierunku nawet o 900. Niestety Lasery 4,7 jako jedyne nie rozegrały żadnego wyścigu. Drugi dzień od rana słaby wiatr i czekaliśmy na brzegu. Jak zapadła decyzja o zejściu na wodę, to pojawiły się ciężkie chmury burzowe, które spowodowały decyzję o zatrzymaniu na brzegu między innymi Laserów. Obeszło się na strachu i zeszliśmy na wodę. Udało rozegrać się 4 wyścigi. Do domu wróciliśmy późno i zmęczeni. Niedziela okazała być się przychylna żeglarzom i powiało momentami nawet do 12 Węzłów i do tego dość stabilnie. Tym razem rozegraliśmy 3 wyścigi. Było bardzo ciepło i słonecznie. Nasi zawodnicy pływali ze zmiennym szczęściem. Kiedy zaliczali dobry start, to pozycja na mecie była także wysoka, około dziesiątki. Ostatecznie Karolina i Wojtek żeglowali poniżej swoich możliwości, kończąc regaty na 17 i 24 miejscu. W miarę równo pływali Kamil i Dominik, co pozwoliło im zająć ostatecznie dobre miejsca - 20 i 27. Kamil najwyżej z naszych chłopaków. Natomiast Mateusz i Wiktor zanotowali kolejny krok w zwyż na swojej drodze do sukcesu. Już nie pływają w strefie końcowej, lecz nawiązują walkę z grupą zawodników środka. To cieszy. Nasi zawodnicy klasy OK-Dinghy czują niedosyt, mimo bardzo dobrych pojedynczych wyścigów. Waldek zanotował nawt 2 miejsce, co nas bardzo cieszy i Jego też. Grzesiek, mający uzasadnione aspiracje do pierwszej trójki regat, zakończył imprezę na 4 miejscu. Bywa i tak. Żeglował na nowej łódce, która wymaga ustawienia i opływania.
Marina w Krynicy Morskiej jest nowym obiektem, który jest przestronny, mający dużo miejsc parkingowych dla samochodów i obszerny plac dla jachtów na brzegu. Nie brakuje miejsca także dla motorówek. Trochę za stromy jest slip i brakuje miejsca manewrowego do wodowania motorówek. Slip dla jachtów jest też mały i to powoduje trochę zatorów. Pakowanie sprzętu trochę nas zmęczyło i przeciągało się. Spacerując i relaksując się po wyścigach mieliśmy dodatkowe atrakcje w osobach dzików spacerujących tuż koło nas, czasem z całymi rodzinkami. Zaliczyliśmy też plażę od strony morza i oczywiście niektórzy poszli na całość i kąpali się w morzu. Poznaliśmy nowe miejsce całkiem ciekawe.
Teraz jesteśmy w domach i myślimy o Mistrzostwach Małopolski, które rozegramy w Krakowie na Zalewie Bagry.

W zakładce Do pobrania są wyniki końcowe klasy Laser 4,7 i Ok-Dinghy.

W Galerii są zdjęcia z regat.

Z pokładu motorówki trenerskiej.
Andrzej Ogrodnik